Strona głóna KEN

 

„Zero tolerancji dla przemocy w szkole” - stanowisko KEN


Czy przemoc to kluczowy problemem polskiej szkoły?
Celem rządowego projektu poprawy bezpieczeństwa w placówkach oświatowych jest przeciwdziałanie przemocy. Podjęcie tego tematu - rzeczywiście poważnego, trudnego do rozwiązania i nie zawsze zauważanego - zasługuje na poparcie.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podejmuje także inne tematy, jak wychowanie patriotyczne, status nauczyciela, „tani podręcznik” czy zasady egzaminu maturalnego, ale to właśnie z przemocy w szkole rząd uczynił sztandarowy problem oświaty i na nim skupia uwagę opinii publicznej i pracowników oświaty.

Najważniejsze - jakość pracy nauczycieli
To właśnie jest główną słabością projektu. W projekcie pominięto inne, znacznie ważniejsze kwestie, od których naprawdę zależy jakość nauczania i wychowania w Polsce. Nie dostrzega się więc, i nie szuka rozwiązań tak zasadniczych problemów, jak na przykład: niezadowalająca praca z uczniami ze środowisk zaniedbanych; słabe wsparcie szkół i nauczycieli w zakresie organizacji pracy i metod nauczania; nieadekwatne do potrzeb szkoły kształcenie wstępne nauczycieli; przeładowane programy nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych; niedopracowana koncepcja egzaminu maturalnego; słaby system szkolnictwa zawodowego.

Błędne rozpoznanie źródeł przemocy
W projekcie błędnie rozpoznano główne źródło przemocy w szkole. Wyjściowa teza o dominacji permisywnych metod wychowania jest nieprawdziwa. Można i należy mówić o ogólnym problemie ignorowaniu przemocy lub nieumiejętnym reagowaniu na jej przejawy, problemie widocznym zarówno w szkole, jak i poza nią.
Sprzyja przemocy brak jasno określonych zasad zachowania w szkole oraz ich niekonsekwentne lub nieumiejętne egzekwowanie, ale mylące jest twierdzenie, że przemoc w szkole jest wywołana „niewłaściwymi proporcjami” pomiędzy prawami i obowiązkami uczniów tzn. nadmiarem tych pierwszych i brakiem drugich.
Błędna diagnoza przyczyn prowadzi do niewłaściwych działań naprawczych i może – mimo dobrych intencji - pogłębiać problemy wychowawcze a nawet zwiększać przemoc w szkole.
Warto też pamiętać, że uczniowie przenoszą do szkoły wzorce przemocy ze społeczeństwa, w którym oni i szkoła funkcjonują. Trudno więc mieć nadzieję, że działania przewidziane w projekcie szybko uwolnią oświatę od tego problemu.

Centralizacja i wzmożony nadzór
W projekcie mówi się o umożliwieniu ministrowi bezpośredniej interwencji w sprawy wychowawcze w szkole. Jeszcze częściej wskazuje się organy nadzoru pedagogicznego jako właściwe do rozwiązywania problemów wychowawczych, także poprzez kontrolę działań szkół. W kuratoriach mają powstawać nowe komórki organizacyjne, a wizytatorzy zostaną wyposażeni w nowe kompetencje.
Złudne jest przekonanie, że wystarczy poddać rzeczywistość szkolną bardziej surowym regulacjom, by zlikwidować problemy wychowawcze. Takie ograniczające autonomię szkół regulacje, mogą zniechęcać samych nauczycieli, czyli tych, którzy o konkretnych uczniach i szkole wiedzą najwięcej i których działania są tu najważniejsze. Narzucone odgórnie rozwiązania ograniczają też prawo lokalnych społeczności do stosowania na własnym terenie wypracowanych przez siebie strategii i instrumentów służących poprawie bezpieczeństwa.

Wychowanie przez karanie
Monitoring, mundurki, ograniczenie dostępu do Internetu, zakaz poruszania się w porze nocnej bez opieki dorosłego, wpływ oceny z zachowania na promocję, specjalne ośrodki wsparcia wychowawczego - oto rozwiązania mające poprawić bezpieczeństwo w szkołach. Większość z nich wynika wprost z modelu wychowania poprzez karanie.
Realizacja takiej idei przysporzy wielu szkołom więcej szkód niż pożytków. Badania naukowe oraz doświadczenia w pracy z tzw. „trudną” młodzieżą dowodzą, że nieuprawnione jest oczekiwanie, że ze strachu np. przed złą oceną z zachowania uczniowie nie będą popełniać czynów zabronionych. Zła ocena nie chroni przed demoralizacją, a strach nie czyni człowieka lepszym. Jest to całkowicie anachroniczna wizja wychowania, nie przystająca do realiów XXI wieku.

Liczą się relacje między uczniami a nauczycielami
Skuteczna praca wychowawcza wymaga dobrych relacji między nauczycielami i uczniami - życzliwości, zaufania i osobistego kontaktu. Rozszerzaniu się w szkole kultury przemocy sprzyja osłabienie tej relacji, a zwłaszcza lekceważący lub agresywny sposób odnoszenia się nauczyciela do uczniów.
W szkole, gdzie nauczyciele i uczniowie się nie rozumieją, nie szanują i nie lubią, rozwija się agresja, także między samymi uczniami. Jesteśmy przekonani, że budowanie przez nauczycieli relacji z uczniami nie może być traktowane – tak, jak to się dzieje w projekcie „Zero tolerancji” – w sposób całkowicie marginesowy. Zwłaszcza, że, jak wynika z badań (m.in. PISA), polscy uczniowie bardzo często nie darzą szkoły sympatią.

Pominięta samorządność uczniowska
W dokumencie zignorowano możliwości, jakie stwarza samorządność uczniowska. Nawet jeśli pominąć znaczenie samorządu z punktu widzenia edukacji obywatelskiej, trzeba zauważyć, że nie da się przeprowadzić skutecznych i długofalowych działań na rzecz wyeliminowania przemocy, ignorując głos i zaangażowanie uczniów. Jest to ważne przede wszystkim w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych.

Groźba zmarnowania szansy na modernizację szkoły
Rząd zamierza wykorzystać środki Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego „Kapitał ludzki (Priorytet III: Wysoka jakość systemu oświaty)” na realizację projektu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Oznacza to, że nie zostaną podjęte działania, od których w większym stopniu zależy praca polskich szkół, a szczególnie jakość i skuteczność nauczania. Grozi nam zmarnowanie szansy, jaką stwarzają środki EFS dla modernizacji polskiego szkolnictwa.

Szkoła z sensem, czyli jak motywować do nauki
Jednym z poważnym problemów polskiej szkoły jest nuda i wyobcowanie. Uczniowie często mają poczucie, że uczestniczą w zajęciach, na których nic ciekawego się nie dzieje, które nie pomagają im mierzyć się z prawdziwymi problemami i nie przydadzą im się w przyszłości. W szkole, gdzie uczniowie się nie nudzą, mają poczucie, że nauka ma sens, czy angażują w społeczne działania z pewnością będzie mniej frustracji i agresji.

To na ile szkoła zdoła rozbudzić motywację uczniów zależy od wielu czynników: programu szkolnego, zasad organizacji pracy, jakości zajęć pozalekcyjnych i pozaszkolnych, poziomu podręczników i pomocy dydaktycznych oraz – co kluczowe - od metod nauczania i oceniania. To w tym zakresie nauczyciele powinni przede wszystkim uzyskać pomoc. Władze oświatowe powinny propagować sprawdzone w innych krajach strategie i zapewnić nauczycielom skuteczne formy doskonalenia umiejętności kluczowych dla nauczania i wychowania dzieci i młodzieży.


 

 









 
ken@ken.org.pl   04 kwietnia 2007
 
home o KEN grupa założycielska dołącz informacje wypowiedzi organizacyjne kontakt