Strona głóna KEN

 
WYPOWIEDZI

REAKCJE NA LIST OTWARTY WITOLDA KĘDZIERSKIEGO
Wybrane głosy będące reakcją na list otwarty Witolda Kędzierskiego. Większość opinii została przesłana drogą mailową do autora listu. Kolejne głosy będą systematycznie dodawane. Zapraszamy do wzięcia udziału w dyskusji.

 

więcej


 

LIST OTWARTY WITOLDA KĘDZIERSKIEGO
Ten list jest moją osobistą refleksją nad zagrożoną ideologizacją i dyletanctwem szkołą. Jest też przejawem goryczy, frustracji i żalu, że środowisko i autorytety zachowują się pasywnie w sytuacji zagrożenia powrotem epoki "czarnej pedagogiki".

więcej


WSPARCIE KEN
Jako przedstawiciele niezależnej organizacji reprezentującej kadrę kierowniczą oświaty, wspieramy inicjatywę mającą na celu monitorowanie wszelkich działań władz oświatowych. Naszym zdaniem należy przyglądać się decyzjom, mogącym naruszać prawne podstawy funkcjonowania oświaty. Za priorytet uważamy szkołę służącą społeczeństwu obywatelskiemu, otwartą na świat. Liczymy na funkcjonowanie takiego monitoringu przez lata, niezależnie od zmian ekip rządzących i osób zajmujących się oświatą.

Joanna Berdzik, Marek Pleśniar, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty


Dlaczego minister edukacji mnie odwołał?


Mirosław Sielatycki 02-07-2006,

Nie jest sztuką wytropić książkę o homoseksualizmie, sztuką jest znalezienie kilku zdań "o tym" w książce o czym innym. Prawa człowieka to nie jadłospis, z którego można wybrać a la carte, co komuś odpowiada, a resztę pominąć

 
"Kompas - przyrząd do wyznaczania kierunku" - możemy przeczytać w encyklopedii. Pozwala zorientować się w terenie, wyznaczyć trasy wędrówek, zabezpiecza przed błądzeniem, daje używającym go ludziom wolność, autonomię, wybór. Gdy go brakuje, musimy zdać się na przewodników, co jest wygodne, ale odbiera nam część wolności, odzwyczaja od własnych podróży.

Kompas to dobra metafora dla edukacji, stąd poradnik dla nauczycieli o prawach człowieka otrzymał taką nazwę. Ale właśnie wydanie publikacji "Kompas. Edukacja o prawach człowieka w pracy z młodzieżą" stało się powodem odwołania mnie przez Romana Giertycha ze stanowiska dyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli.

Dlaczego?

Sprawca

Stanowisko dyrektora Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli (CODN) - instytucji powołanej na przełomie 1990 i 1991 r. przez prof. Henryka Samsonowicza - powierzył mi w 1999 r. minister prof. Mirosław Handke. Współpracowałem z pięcioma ministrami: Handkem, Wittbrodtem, Łybacką, Sawickim i Seweryńskim.

Czy rządziła prawica, czy lewica, CODN realizował z powodzeniem szkolenia dla doradców metodycznych, nauczycieli konsultantów, wizytatorów, ekspertów komisji egzaminacyjnych, opiekunów stażu, nauczycieli języków obcych, członków stowarzyszeń nauczycielskich. Prowadziliśmy też programy edukacji obywatelskiej, w tym o prawach człowieka.

Min. Giertych odwołał mnie po miesiącu swego urzędowania, wspominając przy okazji o "likwidacji lub głębokiej restrukturyzacji CODN". Był to jego pierwszy kontakt ze mną i całą instytucją. O decyzji dowiedziałem się z mediów.

Minister ukarał mnie za wydanie przez CODN polskiej wersji poradnika Rady Europy "Kompas. Edukacja o prawach człowieka w pracy z młodzieżą" (tytuł angielski: "Compass. A Manual on Human Rights Education With Young People"). Dwóch poprzednich ministrów edukacji popierało wydanie publikacji. Ukazała się w listopadzie 2005 r., w grudniu odbyła się konferencja promująca "Kompas" zorganizowana wspólnie przez ministerstwo, Biuro Informacji Rady Europy i CODN. List do uczestników konferencji wystosował min. Seweryński.

Cenzura

"Kompas" ukazał się w 17 wersjach językowych, m.in. macedońskiej i gruzińskiej. Nie jest podręcznikiem dla uczniów, ale poradnikiem dla nauczycieli i wolontariuszy pracujących z młodzieżą. Polska edycja cieszy się dużym powodzeniem w środowisku oświatowym, nie mieliśmy ani jednej opinii krytycznej (nie licząc głosu Romana Giertycha). W żadnym kraju poradnik nie wywołał choćby najmniejszej negatywnej reakcji.

Zakazując wykorzystania „Kompasu”, minister bezprawnie użył formuły cenzury prewencyjnej. De facto otworzył Index Librorum Prohibitiorum, na razie z jedną pozycją. „Kompas” stał się pierwszą od wielu lat „książką zakazaną”. Znamienne, że tego zaszczytu dostąpiła książka dla nauczycieli. Że na stos jako pierwsza trafiła książka „europejska”, w rozumieniu ministra - książka „obca”.

Autonomia

Decyzja ministra podważa autonomię instytucji edukacyjnej, jaką jest CODN. To niebezpieczny przykład dla instytucji bezpośrednio podległych MEN i dla innych na poziomie wojewódzkim, powiatowym czy gminnym, zwłaszcza dla placówek doskonalenia nauczycieli. Na końcu tego łańcucha zależności są szkoły i to przede wszystkim ich autonomia może być zagrożona.

Decyzja ministra już zresztą bezpośrednio narusza autonomię nauczyciela, bo zapowiedź wycofania "Kompasu" podważa swobodę doboru książek pomocniczych wykorzystywanych w pracy edukacyjnej.

Prawa człowieka

Nie jest sztuką wytropić książkę o homoseksualizmie, sztuką jest znalezienie kilku zdań "o tym" w książce o czym innym.

Bo "Kompas" nie stanowi, wbrew temu, co powtarza minister, promocji homoseksualizmu. Poradnik poświęcony jest edukacji o prawach człowieka, w tym - prawach przysługujących mniejszościom, osobom niepełnosprawnym, uchodźcom.

"Kompas" pisze, jak przeciwdziałać rasizmowi, antysemityzmowi, przemocy w rodzinie, jak zapewnić prawo do życia w niezanieczyszczonym środowisku. Jeden z 50 scenariuszy zajęć poświęcony jest zakazowi dyskryminacji osób ze względu na inną orientację seksualną. Zajmuje mniej niż jeden procent powierzchni w prawie 500-stronicowej książce.

Trzeba chyba przypomnieć, że prawa człowieka są podstawowe, powszechne, przyrodzone, nienaruszalne i niezbywalne. Terry Davis, sekretarz generalny Rady Europy, we wstępie do naszej edycji „Kompasu” pisze: Podpisując Konwencję Praw Człowieka, Polska stała się członkiem Rady Europy w 1991 r. Podpisanie Konwencji przez państwo jest warunkiem członkostwa w Radzie Europy. Konwencję ratyfikował polski Parlament w 1993 r. Oznacza to, że każdej osobie na terytorium Polski należą się wszystkie prawa omówione w Konwencji. Jednakże prawa człowieka nie mogą być postrzegane tylko w kategoriach jurysdykcji. Dlatego Rada Europy podejmuje działania edukacyjne by zainspirować społeczeństwo obywatelskie i władze do promowania praw człowieka i zapobiegania niesprawiedliwości, uciskowi i dyskryminacji.

Dlatego uczymy o "wszystkich prawach człowieka". Wyłączenie z systemu praw człowieka jakiejkolwiek mniejszości jest niebezpiecznym precedensem. Mamy wszyscy w pamięci przykłady, gdy jakiejś grupie odmawia się praw człowieka. Nasuwa się wtedy pytanie: "kto następny?".

 
Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, podobnie jak Konstytucji RP, nie można traktować a la carte. To nie jadłospis, z którego można wybrać to, co komuś odpowiada, a pominąć to, co mu trudno zaakceptować ze względów politycznych czy ideologicznych.

Geje

Scenariusze zajęć edukacyjnych z "Kompasu" opierają się na metodzie dyskusji w gronie młodzieży pod kierunkiem osoby dorosłej. Na koniec scenariuszy autorzy zwykle sugerują, by w przypadku zainteresowania tematem zaprosić do dyskusji przedstawiciela odpowiedniej instytucji lub organizacji pozarządowej. I tak w scenariuszu o prawach pracowniczych jest zdanie: "zorganizujcie spotkanie z przedstawicielem związków zawodowych"; a gdy mowa o uchodźcach - "skontaktujcie się z lokalnym stowarzyszeniem zajmującym się uchodźcami". Na tej samej zasadzie autorzy sugerowali w rozdziale o prawach mniejszości seksualnych, by uczestnicy "nawiązali kontakt z organizacją gejowską lub lesbijską".

Minister uznał to za promocję homoseksualizmu.

W ten sposób naruszył jednak swobodę kontaktu młodzieży z organizacjami pozarządowymi. Kto bowiem powinien ustalać, że z jedną organizacją można się spotkać, a z inną nie? Czy obowiązują tutaj zasady demokratycznego państwa, czy też każdorazowo należy pytać o zgodę zwierzchnika?

Kontakt szkoły z organizacjami pozarządowymi jest akcentowany i akceptowany w Ustawie o systemie oświaty. Co zatem ma uczynić dyrektor szkoły lub nauczyciel, gdy minister twierdzi, że pewne organizacje nie są mile widziane?

Min. Giertych próbuje rządzić za pomocą "prawa powielaczowego", gdy bardziej liczy się wypowiedź lub list ministra niż konstytucyjne prawo do zrzeszania się i działania obywateli.

Strach

To rodzi zagrożenie dla szkoły - zamykanie się na kontakty ze światem, izolację z ostrożności, "prewencyjnie", żeby nie podpaść przełożonym. Wiem, ze niektórzy dyrektorzy szkół już zadają sobie pytania, jak zostanie przyjęte spotkanie z przedstawicielami mniejszości narodowej, organizacji ekologicznej albo z działaczami na rzecz praw człowieka.

Do szkół może wrócić - zapomniana po 1989 r. - kultura strachu, "podwójnego życia", "lekcji na korytarzu". Przypadek dyrektora CODN to przestroga dla 30 tysięcy dyrektorów szkół i placówek oświatowych, dla ponad pół miliona nauczycieli. Możecie sobie działać zgodnie z prawem, ale jeżeli coś zostanie uznane przez zwierzchnika za niewłaściwe - stracicie pracę, a waszej szkole zagrozi się "likwidacją lub głęboką restrukturyzacją".

Skoro można było tak postąpić z dużą instytucją edukacyjną przy otwartej na całą Europę kurtynie, to jakie mam szanse ja? - myśli sobie dyrektor szkoły. Nie grozi mi "publiczna egzekucja", ale ktoś - np. kurator - mnie załatwi po cichu. Chyba że będę "ostrożny".

To już kiedyś było. Teraz front ideologiczny jest w istotnej mierze obyczajowy. Fatalnie się stało, że zaczął przebiegać przez szkołę. Tworzy to nowe podziały w środowisku nauczycieli, rodziców i uczniów.

Dyskusja

Pedagogiczna wartość "Kompasu" polega na kształtowaniu kultury tolerancji. Dyskryminacją jest prześladowanie ludzi ze względu na ich przynależność klasową, narodową, rasową, wyznaniową lub inną. Każda odmienność może być powodem wykluczenia.

Czy w państwie demokratycznym, które ma chronić wolność człowieka, może istnieć zadekretowana lista "inności" akceptowalnych i druga lista tych, które się odrzuca?

"Kompas" stwarza okazję do rozmowy o różnorodności poglądów, postaw, orientacji. Chodzi o uczenie młodych kultury dyskusji, debatowania, niezależnego i krytycznego myślenia.

Minister twierdzi, że poradnik, podnosząc kwestie małżeństw homoseksualnych, promuje je. Trudno dociec, na jakiej podstawie. Polski porządek prawny w tym zakresie jest jasny. Ale "Kompas" to "książka europejska", a w różnych państwach prawo reguluje kwestie małżeństw w różny sposób. Czy młodzi ludzie mają prawo o tym dyskutować? Minister boi się, że już sama dyskusja jest niebezpieczna, że "wywoła temat", że tak działa homoseksualne lobby. Lepiej dyskusji zakazać. Z pedagogicznego punktu widzenia to błąd, a skutki mogą być odwrotne do zamierzonych.

"Uczyć się - aby żyć razem" - tak rolę szkoły określają UNESCO, Unia Europejska, Rada Europy i OECD. Czy Polska ma popłynąć pod prąd?

Europa

Sprawa polskiego "Kompasu" wywołuje w Europie oburzenie i niedowierzanie. Dlaczego nie tylko w całej EU, ale też na Bałkanach i Kaukazie, "Kompas" może być, a w Polsce nie? Sekretarz generalny Rady Europy pyta: "Jak można kogoś zwolnić za nauczanie tolerancji?". Protestuje Parlament Europejski i Międzynarodówka Edukacyjna reprezentująca największe związki zawodowe nauczycieli ze 166 krajów świata. Sprawa ma charakter precedensowy, nie zdarzyło się bowiem, żeby kraj członkowski Rady Europy zakazał stosowania wspólnie opracowanej publikacji.

 
Mam powody twierdzić, że uderzenie w "Kompas" nie było przypadkowe. Decyzja Giertycha to próba zakwestionowania uczestnictwa Polski w europejskiej przestrzeni edukacyjnej. Tym bardziej dla nas kosztowne, że w 2005 roku to my przewodniczyliśmy Radzie Europy i organizowaliśmy w Warszawie szczyt szefów rządów RE.

Pieniądze

Z UE płyną duże środki na polską edukację, w tym na realizację wspólnych europejskich celów edukacyjnych. Między innymi - co zostało zapisane w strategii lizbońskiej - na nauczanie demokracji, tolerancji, praw człowieka.

Nie ma, niestety, szerszej dyskusji, jak wykorzystać te unijne środki. A szkoda, bo mowa o sumach, za które można zrealizować wielkie projekty i wielkie zmiany. Zamiast prawdziwej europejskiej debaty minister otworzył ideologiczny front konfrontacji z organizacjami i wartościami europejskimi.

Wykonaliśmy - także my, w polskiej edukacji - wysiłek, by przygotować nauczycieli do członkostwa w UE. Szkoły chcą korzystać z europejskiej pomocy. Niestety, w czerwcu 2006 r. władzę w edukacji objęli politycy, którzy działali przeciw polskiemu członkostwu w Unii, a polski minister edukacji wciąż mówi o szerzeniu "propagandy europejskiej".

Są i pozytywne efekty sprawy "Kompasu". Założona w czwartek Koalicja na rzecz Edukacji Narodowej, społeczne i apolityczne zrzeszenie obywateli i organizacji, chce spełniać rolę obywatelskiego kompasu w polskiej edukacji. To ważne w czasach, gdy burzy się oczywiste - wydawałoby się - punkty odniesienia, gdy już nie wiadomo, gdzie zachód, a gdzie wschód czy południe.



***Mirosław Sielatycki - (ur. 1957), nauczyciel, autor wielu książek, programów szkolnych i pomocy dydaktycznych, m.in. na temat polsko-niemieckiego sąsiedztwa i mniejszości narodowych; członek komisji oświaty Polskiego Komitetu ds. UNESCO, współpracownik Polskiego Komitetu UNICEF, członek Rady ds. Edukacji Europejskiej. Od 1999 r. był dyrektorem CODN. Jeden z założycieli Koalicji na rzecz Edukacji Narodowej

 
Mirosław Sielatycki

 

Zapraszamy do przesyłania swoich opinii. Wypowiedzi przyjmujemy pod adresem ken@ken.org.pl.

 









 
ken@ken.org.pl   02 kwietnia 2007
 
home o KEN grupa założycielska dołącz informacje wypowiedzi organizacyjne kontakt